Nasza historia z murarką ogrodową | domek dla murarki


O murarkach przeczytałam jakoś ponad rok temu temu, ale o tym, że można je kupić całkiem niedawno 🙂 Gdy tylko usłyszałam tą informację, wiedziałam, że w naszym ogrodzie musimy znaleźć dla nich miejsce. Już od kilku lat tworzymy ogród przyjazny pszczołom, sadzimy rośliny miododajne, a w ubiegłym roku posialiśmy naszą pierwszą łąkę kwietną. Na jesieni posadziliśmy sporo drzewek i krzaków owocowych za stodołą, planuję tam też dużo kwiatów, w związku z czym stwierdziłam, że byłoby to odpowiednie miejsce dla murarek. Korzystając z tego, że są one jednymi z najlepszych zapylaczy uznałam, że możemy to wykorzystać w naszym ogrodzie, sadzie i warzywniku, który chcemy stworzyć bez użycia chemii, stosując jedynie naturalne metody i korzystając z pomocy naszych sprzymierzeńców 🙂 Którymi to będą nie tylko pszczoły, ale też i inne owady, ptaki i kto wie co jeszcze 🙂 Ostatnio gościliśmy u siebie też jeża 🙂

Kilka słów o murarce ogrodowej, jeśli nie znacie jeszcze tej pożytecznej pszczółki, najskuteczniejszej w zapylaniu 🙂 „Wyliczono, że 3000 samic murarki ogrodowej może zastąpić w roli zapylacza dwa ule pszczół miodnych, które liczą po kilka tysięcy robotnic” (źródło: Murarka ogrodowa. Hodowla na potrzeby własnego gospodarstwa, M. Brzeziński, M. Rogowska). Murarki nie żądlą- ta informacja myślę, że dla wielu osób jest bardzo ważna, są łagodne i łatwe w hodowli.

Kokony kupiłam już w lutym i od tej pory czekały bezpiecznie na rozpoczęcie sezonu w naszej lodówce. Razem z kokonami kupiłam też rurki trzcinowe. Domki oczywiście Łukasz zrobił już sam. Postawiliśmy na ten moment 3 domki: jeden w sadku, jeden w brzozowym zagajniku blisko warzywnika oraz jeden domek przy grządce dzieci. W dwóch pierwszych umieściliśmy zakupione kokony. W nich też znajdują się rurki trzcinowe, w których samice złożą jaja. Domek dzieci jest zrobiony trochę na innej zasadzie, proces jego powstawania będziecie mogli zobaczyć poniżej. W tym domku nie umieszczaliśmy kokonów. Będziemy obserwować, a zwłaszcza dzieci będą, czy ktoś u nich zechce zamieszkać 🙂

Na powyższym zdjęciu widzicie kilka kokonów murarki na rączce Kalinki.

W połowie kwietnia wynieśliśmy nasze kokony do domków.

Domki są drewniane, mają drzwiczki z siatką, która będzie chronić kokony, a później także larwy przed zjedzeniem przez ptaki. Przeczytałam, że domki powinny mieć pomalowany jakiś element na niebiesko lub żółto, żeby pszczołom lepiej było trafić. Nie wiem ile w tym prawdy, ale nie ryzykowaliśmy :p Do poniższego domku dodałam ceramiczny niebiesko-żółty dekor, natomiast w domku, który znajduje się na poziomie sadku pomalowane są drzwiczki na błękitno.

Ku naszemu zdziwieniu, od razu po umieszczeniu kokonów w domkach (położyliśmy je na tekturce, dzięki czemu łatwiej będzie później usunąć pozostałości) usłyszeliśmy charakterystyczne chrupanie. Okazało się, że pierwsze pszczółki już szykowały się do wyjścia 😀 I już w kilkanaście minut poźniej powitaliśmy naszą pierwszą wygryzioną murarkę 😀 Emocje były ogromne 😀 Filmiki i zdjęcia Wam pokażemy, ale już w kolejnym poście. Tutaj skupmy się na domkach 🙂

Najpierw powstały nasze dwa domki, w których znalazły się zakupione kokony murarek. Było to o tyle fascynujące dla dzieci, że nie mogło być inaczej jak tylko przygotować domek do ich kącika 🙂 Tutaj Łukasz wykorzystał po prostu kawałki drewnianych deseczek bądź pieńków, gałęzi.

Po przycięciu ich na odpowiednią długość nawiercił w nich otwory o średnicy 6 i 8 mm, a długości od ok. 10 do 20 cm.

Pozostało jeszcze złożenie wszystkich części i przywiercenie ich do siebie. Domek dla dzieci miał być bardzo naturalny.

Do tego domku również dokleiliśmy ceramiczny dekor- tym razem wykonany przez Kalinkę.

Z uwagą obserwowali proces powstawania domku.

Puste miejsce pod daszkiem zapełnili szyszkami, tak aby mogły tam znaleźć schronienie także inne owady.

Domek umieściliśmy przy samej grządce dzieci pod pigwowcem, na dość niskiej wysokości, aby było łatwiej obserwować dzieciom co się w nim dzieje.

Pięknie wkomponował się w otoczenie 🙂

Taki domek dla owadów możecie stworzyć sami, możecie mieć go nawet na balkonie 🙂 Może dać schronienie dzikim zapylaczom oraz innym owadom. Jeżeli zaś zdecydujecie się na zakup kokonów, musicie pamiętać, że w Waszym ogrodzie muszą być rośliny, które dadzą pożywienie pszczołom, w innym wypadku raczej u Was nie zostaną. Murarki oddalają się na ok. 100-200 metrów od swojego gniazda, czasem zdarzą się troszkę dłuższe wędrówki. Inspiracji do stworzenia domku możecie szukać na Pintereście, albo sami spróbować stworzyć coś co będzie do Was pasowało- tak jak to było u nas 🙂 Fajnie, jak domek wtopi się w Wasz ogród charakterem i stanie się jego częścią. Może to być domek drewniany, tak jak u nas, ale mogą to być rurki włożone np w metalową puszkę czy plastikową butelkę. Tworząc domek musicie pamiętać o kilku zasadach. Ja wypisze Wam te, które sama przeczytałam w różnych poradnikach:

  • jeśli w domku wykorzystacie rurki najlepiej, żeby były o dł. 15-20 cm, ale mogą być też krótsze. Ja rurki kupiłam na allegro. Były już przycięte w odpowiedni sposób, a mianowicie przycina się rurkę za kolankiem- tak żeby z jednej strony pszczoła mogła wlecieć, ale z drugiej, żeby rurka była zamknięta
  • jeżeli chcecie wiercić otwory w drewnie, długość taka jak powyżej, a średnica od 6 do 8mm. U nas są właśnie te dwie grubości. Taka wielkość tyczy się gniazd dla murarek. Słyszałam też, że można dać i mniejsze, w których mogą się osiedlić inne pszczółki, zawsze można spróbować 🙂
  • jeżeli używacie rurek całość musi być zabezpieczona siatką, żeby ptaki nie wyjadły larw z gniazd
  • co do cegły dziurawki- można jej użyć, ale jedną stronę trzeba czymś zakleić, bądź zasłonić. Murarki muszą mieć z jednej strony gniazdo zamknięte- tylko wtedy zechcą tam złożyć jaja
  • domek ustawiamy w miejscu nasłonecznionym, najlepiej z wlotem skierowanym na południe.

To chyba takie najważniejsze zasady. Korzystaliśmy z nich robiąc nasze domki. Tak jak wspomniałam w tym roku robimy to pierwszy raz 🙂  Na razie oprócz murarek, pszczół miodnych i trzmieli zauważyłam dużą ilość pszczolinek- gatunku jeszcze nie poznałam, bo nie wiem czy wiecie ale w Polsce jest około 460 gatunków pszczół, z których to tylko jeden gatunek wytwarza miód, a jest nim oczywiście pszczoła miodna. Także nie jest to takie proste, jeszcze nie poznałam nazw naszych ogrodowych dzikich pszczolinek, ale mam nadzieję, że w końcu się uda 🙂

 

Codzienne kontrole ile murarek już się wygryzło i czy akurat nie wygryza się jakaś 😀

Widzicie to oczko poniżej? 😉 Powiem Wam, że naprawdę moment wygryzania się murarek był dla nas fascynujący. Jak na razie swoje kokony opuszczają samce. Będą latać gdzieś w pobliżu czekając na samiczki i rzeczywiście to robią 🙂 Samice wygryzą się za jakiś czas- wciąż czekamy 🙂 W międzyczasie może uda się wstawić post ze zdjęciami i filmikami z tego procesu- naprawdę warto to zobaczyć 😀 Już nie mogę się doczekać, aż się z Wami tym podzielę 🙂

Comments

comments

sielskiwarsztat
About me

Pracownia artystyczna rzeźbiarsko*stolarsko*ceramiczna. A na blogu znajdziecie przede wszystkim mnóstwo fotografii z życia codziennego i Warsztatu. Trochę o rzeźbie, drewnie, wystroju wnętrz, metamorfozach mebli, sztuce. Dodatkowo także trochę tematyki dziecięcej- piękne przedmioty do pokoiku, zabawki.

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *