Włoskie wakacje- Maiori


Długo nas nie było, dlatego dziś mamy dla Was post z dużą ilością słonecznych zdjęć 🙂 Jakiś czas temu byliśmy we Włoszech. Był to nasz pierwszy zagraniczny wyjazd we dwoje- a tym bardziej we troje oraz dla nas wszystkich- pierwszy lot samolotem:) Wyjechaliśmy akurat, gdy w Polsce była już jesień, zrobiło się zimno i deszczowo, więc bardzo przyjemnie było się znaleźć w ciepłym miejscu. Była to co prawda podróż służbowa, ale mieliśmy dwa dni całe wolne- dla siebie. Pozwiedzaliśmy, więc miejsce, w którym mieszkaliśmy- Maiori- miasto na wybrzeżu Amalfi. Nasz hotel miał też prywatną plażę, na której też byliśmy każdego dnia- my z Kalinką wypoczywałyśmy, a Łukasz mógł sobie popływać 🙂 Samo miasteczko fajne- małe, spokojne i przede wszystkim piękne widoki. Chociaż osobiście nasze wrażenie jest takie, że jak pejzaż był naprawdę niesamowity, tak nie można nie zauważyć, że miasto- nie tylko to, ale też te w okolicy- były po prostu brudne. Na każdym kroku można było także spotkać koty, które w przeciwieństwie do naszych, nie łapały myszy, a … jaszczurki. Generalnie lubimy poznawać nowe miejsca, więc chłonęliśmy widoki i klimat, tak aby poznać i zapamiętać jak najwięcej 🙂 Znaleźliśmy także sklepik z regionalnymi przysmakami i tak ja próbowałam serów, a Łukasz różnych rodzajów włoskiej szynki. Oczywiście nie mogło zabraknąć także kawy i pizzy. Ta, która znajduje się na jednym ze zdjęć była najlepszą jaką jedliśmy w życiu- prosta, ale niesamowicie aromatyczna i smaczna 🙂 Egzotyczne owoce na drzewach, oleandry, morze, góry… pięknie ♥ Nasz pierwszy wyjazd i lecieliśmy samolotem, jechaliśmy kolejką, pociągiem, taksówką- momentami było stresująco. Podróż tyloma środkami transportu jednego dnia potrafi także być wyczerpująca, ale nasza Kalinka była tak dzielna i wytrzymała, że byliśmy z niej bardzo dumni- nasza podróżniczka ♥ W drodze powrotnej ‚zaliczyliśmy’ jeszcze jedną ‚atrakcję’ na lotnisku w Rzymie- jak się okazało- nasz samolot miał zepsuty silnik i musieliśmy wysiąść. Lot opóźnił się o 3 godziny i ponownie musieliśmy przejść odprawę, która trwała dwa razy dłużej niż ta pierwsza;/ Ale nasza Kalinka- najmłodsza pasażerka zaczepiała wszystkich dookoła;p Dzięki czemu, już po wylądowaniu w Polsce sporo ludzi podchodziło do nas i się z nią żegnało ;p Podobnie zresztą było w pociągu i kolejce;p Nasze słoneczko kochane ♥ Sam lot samolotem był dla nas niesamowitym przeżyciem- zwłaszcza widoki ♥

Już czekamy na jakiś następny- dłuższy wyjazd w rodzinnym gronie 🙂 ♥ Mamy także dużo zdjęć ceramiki- ale to już w kolejnym poście 🙂 Jako ciekawostkę powiem Wam, że zdjęcia, które zobaczycie poniżej są robione: pełnoklatkową lustrzanką, małą cyfrówką oraz telefonem- ciekawe czy zgadniecie które było czym robione? 😉

20150921_101525

20150921_102021

20150921_112616

20150921_172551

20150921_192344

20150922_104614

Włochy 22092015_8

20150922_104934

20150922_105606

Włochy 22092015_23

20150922_112106

Włochy 22092015_30

20150922_114145

20150922_115107

20150922_115758

20150922_121716

20150922_121734

20150922_122355

Włochy 24092015_4

20150922_123312

WP_20150922_048

Włochy 24092015_1

20150922_140228

Włochy 24092015_28

Włochy 24092015_7

Maiori 2015_2

20150924_155315

20150924_162050

WP_20150922_085

WP_20150922_058

20150924_175627

20150924_175907

Włochy 22092015_33

Włochy 22092015_43

Włochy 22092015_57

Włochy 22092015_74

Włochy 23092015_99

Włochy 23092015_101

Włochy 22092015_77

20150925_160358

20150925_160422

20150925_160447

20150925_160654

20150925_160803

20150925_160927

 

Comments

comments

sielskiwarsztat
About me

Pracownia artystyczna rzeźbiarsko*stolarsko*ceramiczna. A na blogu znajdziecie przede wszystkim mnóstwo fotografii z życia codziennego i Warsztatu. Trochę o rzeźbie, drewnie, wystroju wnętrz, metamorfozach mebli, sztuce. Dodatkowo także trochę tematyki dziecięcej- piękne przedmioty do pokoiku, zabawki.

3 Comments

Gosia
Reply 22/11/2015

Urocze miejsce. Piękne zdjęcia. Wspaniałe pamiątki. Dobrze mieć tyle zdjęć,bo maluszki raczej nic nie zapamiętają z takich wyjazdów a zdjęcia zawsze można wspólnie oglądać, śmiać się wspominając i wspominać śmiejąc:). Ps.my tez w tym roku pierwszy zagraniczny wyjazd z Córeczką mieliśmy. Świetnie zniosła 4 godzinny lot i 3 godzinny transfer (transfer miał trwać max 1h) Hiszpania warta takiej wycieczki. Polecam :)
Pozdrawiam serdecznie

    sielskiwarsztat
    Reply 25/11/2015

    Oj zdjęć mamy ponad tysiąc z tego wyjazdu ;p Ale zawsze pamiątka :) Też nam się marzy Hiszpania, może kiedyś się uda :) To dzielna jak 4 godziny- u nas było 2 i w sumie nie było źle- najgorsze dla niej lądowanie, ale przetrwała :) też pozdrawiamy! :D

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *