Magiczne Ogrody


Pamiętacie jak we wrześniu ubiegłego roku byliśmy w Magicznych Ogrodach? 😉 Tak, w tamtym roku też zaczęłam pisać dla Was ten post i całkiem o nim zapomniałam, aż do teraz, kiedy mignęła mi informacja o otwarciu Ogrodów w tym sezonie i przypomniałam sobie o tym wpisie :p No cóż lepiej późno niż wcale, bo zarówno dzieci, jak i my byliśmy zachwyceni tym miejscem. Jeśli jeszcze tam nie byliście to warto, naprawdę. Dzieci cały czas o tym pamiętają, zwłaszcza Kalinka i pyta kiedy znów tam pojedziemy 🙂 Cóż, w obecnej sytuacji jeśli zakaz noszenia maseczek nie zostanie zniesiony to na pewno nieprędko tam zawitamy 🙁 Nie wyobrażam sobie po prostu jak ma się bawić i szaleć kilka godzin z maseczką na buzi, no nie. W każdym razie liczę na to, że coś się zmieni, a Was zapraszam do obejrzenia naszej relacji z tego pięknego miejsca 🙂

Klocki były pierwsze na naszej trasie, stanęliśmy. Tak samo było w każdym innym miejscu :p Aż musieliśmy przyspieszać tempo bo baliśmy się, że nie odwiedzimy wszystkich miejsc, tyle ich było. Przy wejściu dostaliśmy mapki i poruszaliśmy się według nich.

Niesamowite są te elementy interaktywne, jak ten Skrzat, który opowiada historię Magicznych Ogrodów. Dzieci były wpatrzone 😀

Przy głównych punktach byli animatorzy, którzy zabawiali dzieci, albo kazali wykonać jakieś zadania, a później w zamian za to dzieci otrzymywały pieczątki.

Niesamowita przyroda i widoki, to coś co lubimy bardzo a tutaj jest tego w nadmiarze, widać ogrom pracy włożonej w pielęgnację roślin.

Kolejka- nie pytajcie ile razy nią jeździliśmy :p Kalinka z Jasiem nie chcieli stąd odejść :p

Doszliśmy też do plaży, na której dzieci znalazły zabawki i zaczęły się bawić, a później także chlapać w wodzie. Aż żałowaliśmy, że nie wzięliśmy ze sobą strojów kąpielowych, chociaż może i lepiej, bo byśmy ich stąd nie wyciągnęli :p A tak jakoś w końcu nam się to udało 🙂 Choć nie ukrywam, że mogłabym tam siedzieć dużo dłużej, ale przecież było jeszcze tyle atrakcji do odwiedzenia 😀

Tutaj też zatrzymaliśmy się na dłuższą chwilę. Trafiliśmy też na dzień, w którym nie było za dużo ludzi, dzięki czemu mogliśmy swobodnie korzystać ze wszystkich atrakcji do woli.

 

Oprócz zakątków do zabaw, magicznych stworów, są także miejsca, w których można usiąść, odpocząć czy też zjeść 🙂

A z tej wielkiej zjeżdżalni zjeżdżali też kilka razy, na zmianę, raz Kalinka z Łukaszem, raz Jasio 😀

Dzieci dostały także dyplomy, za wszystkie zaliczone punkty i wykonane zadania 🙂

Fontanny sterowane dłonią 🙂

Wystarczy popatrzeć na tą roślinność i miejsce- czujecie ten spokój? 🙂

Przepłynęli się także tratwą, ja wolałam zostać na brzegu 😛

Tak, to znowu kolejka 😀

Dziękujemy Panu, który nas woził i woził :p bo kilka razy przejechaliśmy się sami :p Ale widzicie to szczęście u dzieci? 😀

Trochę gotowania 😉

A na koniec odwiedziliśmy jeszcze raz Zamek Wróżek, w którym to wróżki pobawiły się z dziećmi w chowanego 🙂

Tak wygląda szczęście 😀 i piąteczka 😉

Poprosiłyśmy także o pamiątkowe zdjęcie. Dziewczyny-animatorki- wróżki z powołaniem, świetnie bawiły się z dziećmi, które były zachwycone 🙂 Dziękujemy raz jeszcze <3

To był nasz ostatni punkt przed samym wyjściem, 5 minut zostało do zamknięcia…

Dobrze, że wzięliśmy wózek ze sobą, bo dzieci były wymęczone niesamowicie. Były też bardzo szczęśliwe, ale tu, pod koniec humory się bardzo popsuły, bo trzeba było wracać do domu, a przecież tak doskonale się bawiły 🙂 Ale cóż, takie życie 🙂 Obiecaliśmy, że wrócimy tu znów 🙂 Jak będzie w tym roku zobaczymy czy nam się uda, oby 🙂

Comments

comments

sielskiwarsztat
About me

Pracownia artystyczna rzeźbiarsko*stolarsko*ceramiczna. A na blogu znajdziecie przede wszystkim mnóstwo fotografii z życia codziennego i Warsztatu. Trochę o rzeźbie, drewnie, wystroju wnętrz, metamorfozach mebli, sztuce. Dodatkowo także trochę tematyki dziecięcej- piękne przedmioty do pokoiku, zabawki.

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *